Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
2 posty 19 komentarzy

Oddział Zamknięty

Paweł Stachyra - Niekoniecznie najbardziej politycznie poprawny blog skromnego studenta z Lublina.

Fakty i Mity: ONR

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ONR jest dziś najbardziej szkalowaną spośród dużych organizacji prawicowych - czy słusznie?

//Zanim zacznę, notka: Długo ten blog stał pusty, z ino jednym tekstem, co wynikało w dużej mierze z obowiązków studenckich, które jednak należą do przeszłości, co z kolei sprawia, iż ilość i częstotliwość moich wpisów powinna wzrosnąć. //



Słowem wstępu - do napisania tekstu o mojej organizacji, skłoniło mnie kilka czynników, jednak najważniejszym jest jeden z tygodników "około-prawicowych" (choć może lepiej użyć określenia - około-lewicowych, wszak piłsudczyzna, którą w dużej mierze on reprezentuje, do prawicy nie należała), w którym po Marszu Niepodległości zapanowała pewna tendencja do rozmowy o tym, co dotychczas było passe - o ruchu narodowym. Niejako przy okazji pojawił się tam tekst red. Ziemkiewicza, który dotyczył Obozu Narodowo-Radykalnego. Sam artykuł zawierał wiele nieścisłości czy wręcz przekłamań, jednak spełniał swoją funkcję - przedstawienie pokrótce przedwojennej historii tejże organizacji zwykłemu czytelnikowi, który zapewne nic, poza oskarżeniami o paleniu krzyży czy urządzaniu w weekendy pogromów, nie słyszał. Uznałem  ten tekst (jak i wielu innych Oenerowców), za dość przełomowy jeśli chodzi o debatę dotyczącą ONR, nawet mimo jego wad merytorycznych. Wywołał on jednak dyskusję pomiędzy redagującymi to pismo dziennikarzami - najpierw red. Zaremba wysmażył dziwny tekst, którego konkluzją zdaje się być to, iż przedwojenny ruch narodowy kierował się prawdziwym rasizmem (czyli wpisywał się w linię naszych najbardziej radykalnych krytyków), następnie zaś otrzymał odpowiedź od dr Wojciecha Jerzego Muszyńskiego, redaktora naczelnego "Glaukopisu", w której udowodnił on obydwu poprzednikom (acz głównie Zarembie) brak przygotowania, czy w przypadku tego drugiego - elementarnej wiedzy. Niemniej kilka stron dalej, podczas rozmowy z Agnieszką Holland, członkowie redakcji przytakują potulnie głowami, gdy ta atakuje ONR.


Coś tu jest nie tak. Komuna podobno upadła ponad 20 lat temu, propaganda komunistyczna podobno już nie funkcjonuje, zaś historia tych, którzy byli przez nią szkalowani, podobno jest odkrywana na nowo. Podobno.


Postanowiłem zrobić, ile w moich siłach, ażeby powalczyć o dobre imię tej organizacji, w związku z czym zebrałem kilka najpopularniejszych zarzutów i mitów dotyczących dzisiejszego ONR-u (acz momentami oczywiście nie omieszkam zahaczyć o historię) i zamierzam najzwyczajniej wyjaśnić dlaczego są bezpodstawne. Zaczynajmy!


1. Mit: ONR to zorganizowana na wzór faszystowski bojówka skinheadów, siejąca brunatny terror na ulicach.

Fakt: Zaczynamy z grubej rury, od jednego z najczęstszych ale i najprostszych zarzutów. To rzeczywiście jest bardzo rozpowszechniony wśród wielu Polaków stereotyp wyglądu oenerowca, mało kto jest sobie w stanie wyobrazić, że "Obóz" składa się w znacznej większości ze... studentów. Co więcej - nie ma najmniejszych znamion bycia bojówką, tym bardziej skinheadzką, a już na pewno nie faszystowską. Jest zresztą prosty test by to sprawdzić, drogi Czytelniku, wystarczy przewinąć tekst na sam początek i spojrzeć na zdjęcie profilowe autora. Typowy, faszystowski skinhead. Wracając do bojówkarstwa - podstawą do tego typu zarzutów jest często dość intensywny trening fizyczny większości przynależących. I tu nasuwa się pytanie - czy oskarżający chcą osiągnąć stan, w którym wchodzących na siłownie będzie się spisywać, a następnie zatrzymywać pod zarzutem propagowania totalitaryzmu? To, że młodzi ludzie poza rozwojem naukowym (jak już się rzekło - znakomita większość to studenci) chcą też dbać o zdrowie fizyczne (nie tylko ćwicząc, ale również m.in. stosując się do  zakazu zażywania jakichkolwiek narkotyków - nawet określanych propagandowo mianem miękkich) powinno być raczej atutem, czyż nie? Poza tym nie ma żadnych innych argumentów na poparcie tezy o nastawianiu ONR na tzw. "brunatny, uliczny terror" jak zwykli to określać nasi lewicowi (głównie medialni) oponenci. Wolimy rzeczową dyskusję, w której i tak wygramy.

2. Mit: Ale przecież ONR, to byli polscy faszyści! Zostali właśnie za to zdelegalizowani, zaledwie 3 miesiące po założeniu!

Fakt: Owszem - zostali zdelegalizowani pod zarzutem propagowania faszyzmu, jednak była to po prostu wymówka władz sanacyjnych, które z lubością likwidowały jakiekolwiek oznaki budowania czegokolwiek, co mogło stać się dla nich silną opozycją. Pod sloganem walki z faszyzmem działali nie tylko komuniści, nie byli też pierwsi!

Co do "polskich faszystów", nie przedłużając zacytuję twórcę ONR, Jana Mosdorfa (który zginął w niemieckim obozie Auschwitz... za pomoc udzielaną więźniom żydowskiego pochodzenia... ):

"Nie jesteśmy faszystami, ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów. Nie uważamy się za faszystów ani za hitlerowców również dlatego, że oba te ruchy mają wiele wad, a nawet grzechów, którymi obarczać się nie chcemy. Nie są to wzory, które chcielibyśmy naśladować."


3. Mit: ONR, jak i cały ruch narodowy, używa nazistowskiej symboliki, którą chowa tymczasowo do szafy, by podstępem... (i tutaj litania różnych czynności, od przejęcia władzy, przez przejęcie umysłów, na przejęciu praw autorskich do dzieł Zbigniewa H. skończywszy)


Fakt: To bzdura. Obserwowana w ostatnich latach drobna zmiana w symbolice ma inne podłoże, o którym zaraz wspomnę. Najpierw jednak sam obiekt tejże zmiany - konkretne symbole. Zrezygnowaliśmy przede wszystkim z salutowania po rzymsku, zwanego przez środowiska lewicowe - heilowaniem. Jest to stanowisko o tyle zakłamane, że powitanie to ma korzenie (jak sama nazwa wskazuje) w starożytnym Rzymie, zaś jego nazistowska wersja różni się od tradycyjnego salutu m.in. innym kątem nachylenia ramienia. Co do samego powitania - było ono używane przez różne środowiska - od nacjonalistycznych, przez uczestników igrzysk olimpijskich, aż po wojsko. Dopiero wykorzystanie go przez reżim Hitlera sprawiło, iż zaczęto się od niego odwracać (choć jeszcze w 1940 roku, na pogrzebie Zeeva Żabotyńskiego - jednego z liderów ruchu syjonistycznego, obecni tam Żydzi pożegnali go właśnie tym gestem). Wracając jednak do czasów współczesnych - zaraz po 1989 roku część narodowców uznała, że nadszedł dobry czas, by spróbować zrehabilitować również pozdrowienie, którego używali ich przodkowie sprzed wojny. Nic bardziej mylnego - reakcja lewicowych stronnictw i mediów była niemalże alergiczna. Ba! Doszło do delegalizacji jednej ze struktur lokalnych ONR, właśnie w związku z tym gestem używanym na oficjalnych uroczystościach. Dotarło do nas, że na to trzeba czasu i cierpliwej pracy u podstaw, w związku z tym właśnie salut rzymski powoli zanika, czekając na inne czasy, w których będzie mógł powrócić bez obawy, że zostanie zrównany z  "heilowaniem" zbrodniarzy zza Odry.


4. Mit: Dzisiejszy ONR to kontynuacja Falangi/ABC

Fakt: Celowo podałem dwa mity na raz, gdyż obydwa są równie nieprawdziwe i często powtarzane. Niektórzy publicyści czy komentatorzy próbują doszukiwać się we współczesnym ONR konfliktu, jaki nastąpił między jego działaczami 80 lat temu! To czyste kuriozum, w sumie nie byłoby co komentować, ale przez to dochodzi do niefajnych sytuacji, gdy nawet w programie o profilu rzekłbym prawicowym (bo za taki uchodzi "Bliżej" J. Pospieszalskiego, w którego 1 odc. wystąpiła brygada lubelska ONR) dochodzi do tego, że prowadzący określa nas mianem "rekonstruujących ONR-Falanga". Pomijam to, że nie było nigdy czegoś takiego (był RNR-Falanga), ale jak już wspomniałem - tamten konflikt przestał istnieć i istnieje tylko jeden, jedyny Obóz Narodowo-Radykalny. Kropka.

5 Mit: Oenerowcy popierają skrajny socjalizm/kapitalizm.

Fakt: Przede wszystkim - ONR nie ma w deklaracji ideowej konkretnego systemu gospodarczego, który miałby być podstawa dla poglądów członków. Każdy może samemu decydować jaki model gospodarki popiera, zaś wśród najaktywniejszych oenerowców trafić można zarówno na zwolenników wolnego rynku i kapitalizmu, jak i entuzjastów bardziej interwencyjnej roli państwa. Mit o przynależności ONR do jednego ze skrajnych skrzydeł w konflikcie dotyczącym systemów gospodarczych jest jednak często wykorzystywany przez polityków, celem zjednania sobie nas, jak chociażby wypowiedź JKM z grudnia 2010 na KUL (o ile mnie pamięć nie zawodzi), gdzie starał się wmówić członkom ONR, że są tak na prawdę "tymi z ABC" i popierają gdzieś głęboko w duszy jego koncepcje gospodarcze. Żenada.


6. Mit: ONR popiera zamach Brevika w Norwegii.

Fakt:Jedno z najbardziej oszczerczych, nowszych haseł. Wśród wypowiadających/piszących te słowa, poza błazen Palikotem, znalazła się też chociażby Natalia Julia Nowak, wśród narodowców zwana "narodową-aseksualistką", a która lubuje się w wypuszczaniu taśmowo, momentami wręcz paszkwilowych tekstów, w których pisze bzdury, jakich nie powstydziłby się redaktor Blumsztajn. Strona ONR była jedną z pierwszych, na których pojawił się jasny komunikat dotyczący zbrodni popełnionej przez tego nieokreślonego (raz nazista, raz mason - ciężko doszukać się jakiegoś schematu) psychola - "potępiamy".

7. Mit: Człon "radykalny" w nazwie sugeruje radykalne środki.

Fakt: Nie. Człon radykalny został tam wpisany przez twórców przedwojennego ONR, a o wszechobecnym, bynajmniej nie tylko prawicowym radykalizmie tamtych czasów wspominać chyba nie trzeba. Wszak jasne jest, że debata polegała wtedy częstokroć na wysłaniu grupy pałkarzy do siedziby konkurencji. Metody te stosowali wszyscy - od socjalistów, przez mniejszości narodowe i piłsudczyków, aż po narodowców. Co więcej - wedle wspomnianego już wcześniej dr Muszyńskiego - udział RNR i ONR w incydentach przed wojną wahał się między 2-3%, zaś komuniści i socjaliści odpowiadali za 10-cioktornie (!) więcej tego typu zdarzeń. Robi wrażenie, a jednocześnie jest odpowiedzią dla zwolenników różnorakich opcji politycznych, którzy próbują przypisać przedwojennemu ONR faszystowskie metody, czego przykładem był syn Bronisława Wildsteina, wypowiadający się w programie "Bliżej" o tym, iż nie akceptuje "pół-wybielania tej organizacji". Idąc tym tropem - ciekaw jestem jak podchodzi do wybielania imion członków bojówek żydowskich - podejrzewam, że inaczej.

8. Mit: Do ONR przystępują tylko kibole.

Fakt:Jest to niejako dopełnienie 1. mitu, i podobnie jak tam, przypominam, że większość członków ONR to studenci, którzy jednak dość często są zapalonymi kibicami miejscowych drużyn, co wszak grzechem nie jest (choć w kraju, gdzie Słońce Peru zabrania rozegrać mecz na nowo wybudowanym stadionie wszystko jest możliwe). Podobnie jak przyjęcie kibica do "Obozu". Natomiast nieporozumieniem jest to, iż pisząc to, głównie lewicowi publicyści, Ci sami, którzy wzywają do tolerancji i zrozumienia, szufladkują kibiców (ale również osoby wierzące, o poglądach prawicowych etc.) jako tępą, bojówkarską masę. Jest to delikatnie rzecz ujmując - chore.


9. Mit: W ONR panuje system wodzowski - członkowie posłusznie wypełniają rozkazy "duce".

Fakt:Bardzo chybione stwierdzenie - ONR stanowi wręcz przeciwieństwo takich centralnie zarządzanych struktur. W każdym większym ośrodku miejskim działa brygada lub oddział, które z tzw. "centralą" mają tyle wspólnego, że wspólnie z nią koordynują wszelakie akcje. W ramach danej brygady, osoba moderująca dyskusje na spotkaniach, odpowiedzialna za wszelakie inicjatywy nie nazywa się szefem, wodzem czy jak to wolą określać lewacy - duce. Jego funkcję zwiemy koordynatorem, bo właśnie za koordynację on odpowiada. Poza tym, członkowie dzielą się już tylko na pełnoprawnych i kandydujących. W naszym przypadku nie kończy się to jednak anarchią, gdyż każdy uczestnik tego "przedsięwzięcia" wie do czego dążymy i wie po co się zapisał. Każdy jest chętny do pracy, bo niechętni najzwyczajniej się do nas nie wpisują, bądź są odsiewani, podczas długiego okresu próbnego. Wracając jeszcze do wodzostwa - mamy kierownika, mamy rzecznika prasowego - obydwaj podejrzewani są przez media lewicowe o bycie tym poszukiwanym polskim duce. Ten pierwszy - Przemysław Holocher nie próbuje nikomu narzucać jakichś niesamowitości spod znaku jednoosobowego przywództwa, zaś ten drugi - Marian Kowalski, pomimo potencjału sam określa siebie mianem "pomocnika", a nie "wodza". Woli służyć nam, młodym wiedzą, a nie nami kierować.


10. Mit: ONR pragnie wprowadzenia w Polsce dyktatury.

Fakt: Powyższe stwierdzenie jest jednym z najpowszechniejszych na tej liście - wywlekane jest z szafy każdorazowo, gdy w debacie publicznej pojawi się nazwa ONR. Zwolennicy tej quasi-teorii spiskowej, swoją wiedzę czerpią z opacznie zrozumianej i nieprzeanalizowanej deklaracji ideowej "Obozu". Słowa o odrzuceniu demokracji jako systemu wrogiemu cywilizacji europejskiej są chętnie cytowane, natomiast pomija się dalszą część zdania oraz sam kontekst. Napisane jest tam, iż powodem są niskie pobudki, jakimi kierować się może naród przy niektórych kwestiach. Inna rzecz, że nie musi to wcale oznaczać powrotu do monarchii absolutnej czy autorytaryzmu. Dążymy do tego, by oprzeć ten kraj na pewnych niezmiennych zasadach, które nie powinny być naruszane przez żadne wymysły. Demokratyczne głosowanie ws. podatków, czy ustaw budżetowych - jasne. Debata nad słusznością aborcji, czy eutanazji - w żadnym wypadku. Mam nadzieję, że przykład był jasny, ale na wszelaki wypadek rozwinę - chcemy być pewni, że w żaden sposób nie będą zagrożone pewne (przyszłe) fundamenty naszego państwa jak zakaz aborcji, in vitro czy eutanazji. Właśnie tym różnimy się od wszelakich "konserwatywnych" czy "prawicowych" środowisk przewijających się chociażby przez sejm. Oni potrafią zagłosować za kompromisem aborcyjnym, my nie chcemy nawet o tym słyszeć - i tu jest ten radykalizm pogrzebany.



Myślę, że tyle na razie wystarczy, jeśli przypomnę sobie jakieś slogany to przytoczę je w ew. kontynuacji tego tekstu. Tekstu, który mam nadzieję, choć trochę pomoże w odkłamaniu oszczerstw na temat ONR, co sprawi, że nikt już nie będzie przytakiwał bezmyślnie A. Holland, gdy ta będzie wylewała na nas żółć, zaś młodzi, którzy nie wybrali przecież łatwej drogi w życiu (bo czy drogę przez ONR można nazwać łatwą?!) będą mogli spokojnie i bez ryzyka krytyki ze strony nieświadomego człowieka manifestować swoją przynależność. Głęboko wierzę, że nie jest to tak odległa przyszłość, wszak gdy wchodziłem w struktury mojej brygady, w czerwcu 2010 roku składała się ona jedynie z kilku osób i była w rozsypce, zaś najoptymistyczniejsi komentatorzy na forach przewidywali, że "za 20 lat prawdopodbnie na nasze manifestacje przyjdzie z 500 osób". Tymczasem brygada jest teraz jedną z większych w Polsce, zaś na Marsz Niepodległości, współorganizowany również przez ONR przybyły dziesiątki tysięcy polskich patriotów. To napawa dumą i nadzieją na przyszłość.

Paweł Stachyra

 

KOMENTARZE

  • Kolejny dowód,że Ziemkiewicza w żadnym wypadku nie można...
    ...brać poważnie i w żadnym wypadku nie może ten gość być odbierany jako autorytet myśli prawicowej.
    A Holland to powinna zasilić szereg pod ścianą z resztą lewicowej gadzinówki.

    Cóż wiele jest wyjaśnione zwłaszcza dla tumanów, którzy krytykują nieznane.
    Mam nadzieję,że Ziemkiewicz do tego czasu poczytał sobie o historii salutu i świaszczycy.
  • Juz myslalam..
    .. ze brak reakcji na wywiad z Holland w Uwazam Rze to milczaca zgoda i zarazem potwierdzenie tez, ktore stawia. Dobrze, ze poruszyles ten temat. Media w Waszej sprawie odwalily nieprawdopodobna robote, w umyslach ludzi istniejecie jako zorganizowana grupa przestepcza, indentyfikujaca sie z nazistowska symbolika. Z tym ze o ile media mozna bombardowac prosbami o sprostowania az do skutku, o tyle uswiadomienie ludzi o ideologii ONRu, tej faktycznej a nie napompowanej medialnymi bzdetami - bedzie o wiele trudniejsze.
    W tym momencie wszystko co zle, to ONR. Podpalacie wozy stacji, rzucacie koktajlami Molotowa w policje, w umyslach kreujecie nowy plan eksterminacji Zydow.. Niesamowite.
  • @ Autor
    Nie taki ten ONR przedwojenny był święty ale i nawet w wypadku gett ławkowych zmistyfikowany.


    "Mając w rodzinie wielu przedwojennych studentów UW i ich żony (w 90% socjaliści i piłsudczycy, w 10% endecy) wiem od dziecka jak wyglądały w rzeczywistości owe zmistyfikowane „getta ławkowe”. Przekaz obecnie jest taki, że studenci żydowscy byli zastraszeni, szli potulnie do ław wyznaczonych, siedzieli cicho i bali się odezwać by nie dostać lagą od korporanta.


    W rzeczywistości cała sprawa była jednym z pól walki rozpolitykowanego Uniwersytetu. Falangiści mówili „Żydzie na lewo” na to Żydzi, Ozonowcy i PPS walili falangistów w pysk i następowało ogólne mordobicie, które uspakajało się z wejściem profesora i każdy siadał gdzie chciał :-) "

    http://andsol.blox.pl/2010/11/Zmistyfikowane-getta-lawkowe.html
  • Zniesławienie
    Nigdzie nie napisałam, że organizacja ONR popiera Andersa Breivika. Napisałam jednak, że poglądy tego pana można uznać za odmianę ideologii narodowo-radykalnej.
  • .
    ONR zaistniał w świadomości, a to budzi reakcję gniewu u totalniaków. Róbcie swoje...
  • logiczne i przekonywujące
    ONR to raczej stowarzyszenie ludzi odważnych i chwała wam za to.
    Bojaźliwi ze względu na różne łatki przeczepiane wami, takie jak antysemityzm, faszyzm czy obecnie kibol będą was unikać a może nawet się wstydzić ale to może i lepiej dla dobra waszej organizacji i co najważniejsze Polski.
  • świetne repliki
    każdy Narodowiec powinien tak składnie obalać nikczemne teorie spiskowe lewaków i masonów.

    witam na NE i Czołem Wielkiej Polsce!
  • @
    Brawo, bardzo dobry tekst.
    Do ONR-u nie należę, ale ideowo popieram ;-)
  • !
    Wiele rzeczy jest zakłamanych.
    Historia, była nie raz, pisana pod dyktando rządzących tyranów.

    Jeśli jesteście polskimi patriotami to żadne gesty mi nie przeszkadzają. Co nie zmienia faktu, że łatwo je przedstawić w negatywnym świetle. Tak samo swastyka – azjatycki symbol szczęścia i pomyślności – zawsze szybciej i jednoznacznie będzie się kojarzył z nazizmem i „hitlerem”.

    W patriotach ostatnia nadzieja. Aby miało to sens muszą być radykalni. Jest kłamstwo albo prawda – nie ma pomiędzy!
  • @ autor
    Bardzo dobry tekst. Takich trzeba więcej by ukazać prawdziwe oblicze waszej organizacji, ciągle szkalowanej przez wrogów polskości.
  • *****
    Tak, to bardzo dobry tekst, więcej takich w całej blogosferze, pisać o naszych polskich organizacjach, tak aby jak najwięcej Polaków wiedziało, że jest dla nich inna alternatywa, niż "prawicowy" PiS i "liberalne" PO , "lewicowe" SLD albo chłopski PSL, albo "anarchistyczny" Ruch Palikota. :))))

    A poza tym, w Polsce nie ma prawicy ani lewicy, są Polacy i ludzie, którzy czują się Polakami i są gotowi za nią poświęcić wszystko i ci, którzy te ideały mają w głębokim poważaniu.

    Chwała Wielkiej Polsce.

    Viva Christo Rey!
  • @Natalia Julia Nowak 13:21:05
    Oj, pani Natalio, oj daje pani popalić w swoich felietonach, rzeczywiście czasem pani myli pojęcia i pisze pani takie androny, że tego w spokoju nie daje się czytać, no ale przynajmniej jest pani popularna i ma pani dużo wejść na swój blog. :)))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031